Dlaczego koniec jest konieczny? O sensie ?mierci s?ˇw kilka

Niestety zdarzaj? si? przypadki, kiedy s?yszymy do?? dramatyczne w wymowie sformu?owania na temat sensu ?ycia i ?mierci. „To by?a bezsensowna ?mier?” (zw?aszcza w wypadkach drogowych). „Moje ?ycie jest bez sensu, nie chc? d?u?ej ?y?”. Przyk?adów mo?na by zapewne przytoczy? wi?cej. Mimo wszystko porusza to do?? istotne zagadnienie-a mianowicie dotycz?ce sensu ?mierci. Ko?ca ziemskiego ?ycia (w przypadku osób niewierz?cych-po prostu „?ycia”). ?ycie cz?sto (poza ró?nymi niedogodno?ciami) dostarcza nam pozytywnych uczu?, wra?e?, warunków istnienia-mog?oby si? zatem wydawa?, ?e ?mier? jest swego rodzaju „nieuczciwym” ko?cem tego co dobre i przyjemne. Koniecznym i nieuchronnym, ale zarazem nacechowanym samymi negatywnymi podmiotami. Jakkolwiek s?owa te mog? na pierwszy rzut oka zabrzmie? nieco makabrycznie b?d? groteskowo, postaram si? odnale?? nieco inne „oblicze”, czy te? raczej „oblicza” ?mierci.

Wiara czyni cuda

Koniecznym wydaje mi si? rozró?nienie przypadków osób wierz?cych i niewierz?cych. Obecnie nieco zapomniane zosta?o powiedzenie „Na wojnie nie ma ateistów” (pierwotna forma-”W okopach nie ma ateistów”). Wzi??o si? ono z tego, ?e wed?ug osób które wprowadzi?y rzeczony aforyzm do obiegu, ludzie niewierz?cy, w obliczu gro?by ?mierci, nie by?yby w stanie skutecznie walczy?, gdy? przede wszystkim dba?yby o swoje ?ycie, po którym ich zdaniem „nic nie ma”. Odchodz?c od sporów na linii „wierz?cy-niewierz?cy”, nie da si? ukry?, ?e w zdecydowanej wi?kszo?ci istniej?cych na ?wiecie religii zagadnienia natury soteriologicznej(a wi?c traktuj?ce o zbawieniu) s? do?? rozbudowane. W ka?dym przypadku ?mier? nie jest uznawana za koniec, aczkolwiek jej znaczenie i konsekwencje ju? zdecydowanie si? ró?ni?. Idea reinkarnacji (ponownego wcielania si? w nowe ?ywoty) popularna na dalekim wschodzie (istotna cho?by w przypadku dwóch znacz?cych religii, jakimi s? hinduizm i buddyzm) ujmuje ?mier? jako moment przej?ciowy mi?dzy jednym ?yciem a drugim. Jednak?e nie jest ona czym? „ostatecznym”, a powtarzaj?cym si? procesem, którego zako?czenie (albo przez osi?gni?cie nirwany w buddyzmie, albo przez zjednoczenie z brahmanem w hinduizmie) osoby wierz?ce d???.

Inaczej ma si? sprawa w przypadku religii monoteistycznych, takich jak chrze?cija?stwo lub islam. Tutaj ?mier? stanowi etap prze?omu-przej?cia z ?ycia ziemskiego, tymczasowego i wype?nionego walk? dobra ze z?em, do ?ycia pozaziemskiego. Zale?nego mi?dzy innymi od tego, jaki ?ywot wiod?a dana osoba, ale równie? od mi?osierdzia Boga i wstawienniczych modlitw ze strony bliskich osób oraz tych wszystkich, którym zale?y na zbawieniu danej osoby. Sens ?mierci znacz?co ró?ni si? zatem w obu przypadkach. Przy buddyzmie i hinduizmie nie ma ona tak „pozytywnego” wyd?wi?ku jak w wymienionych wcze?niej religiach monoteistycznych, stanowi bowiem kontynuacj? „operowania” w kr?gu ?ywotów, z którego mimo wszystko ka?dy wyznawca pragnie si? wyzwoli?. Chrze?cijanie i muzu?manie wiedz? za?, ?e Bóg wygra? ze ?mierci?-cia?o co prawda musi obumrze?, ale dusza jest pierwiastkiem nie?miertelnym i trwa?ym, który istnieje i ?yje dalej mimo biologicznej ?mierci organizmu. Trzeba jednak pami?ta?, ?e nieznane s? dalsze losy duszy bliskiej osoby. W chrze?cija?stwie wyró?nia si? po?redni? „instancj?” w postaci czy??ca, która pozwala na zbawienie nawet osobom, które mimo pomocy Boga nie zmaza?y z siebie za ?ycia skutków pewnych szczególnych grzechów, maj? jednak szans? odkupienia w?a?nie przez czy?ciec. Dla ka?dego wyznawcy zatem ?mier? powinna by? równie? impulsem do dzia?ania w postaci modlitwy, mog?cej dopomóc duszy zmar?ej osoby, aby dosta?a si? do upragnionego raju.

Tam nic nie ma

Sprawa wygl?da inaczej w przypadku osób, które nie podzielaj? wiary w ?ycie po ?mierci. Nie odnajduj? sensu w tym co ma si? zdarzy? „potem”, bo ich zdaniem ?adnego „potem” nie ma. „Jest” natomiast tylko i wy??cznie to, co cz?owiek prze?yje tu, na ziemi. Jakkolwiek moja opinia mo?e wyda? si? osobom niewierz?cym krzywdz?ca, uwa?am, ?e jest tutaj nieco sztuczne dopatrywanie si? g??bszego sensu ?mierci w ich przypadku. Rzecz jasna osoba zapoznana z pogl?dami stoików(którzy w wi?kszo?ci raczej nie wierzyli w istnienie jakiego? ?wiata pozaziemskiego, co poniek?d wynika?o z mocno materialistycznego nacechowania ich filozofii) mog?aby mi zarzuci?, ?e przecie? rzeczona szko?a filozoficzna uczy?a pogodnego podej?cia do ?mierci, jako rzeczy nieuniknionej, a do tego mog?cej wyprowadzi? cz?owieka ?yj?cego zgodnie ze stoick? filozofi? ze stanu „apathei”, gwarantuj?cego niewra?liwo?? na bod?ce czyni?ce cz?owieka podatnym na emocje i przez to nieszcz??liwym. Mimo i? w jakim? stopniu mo?e by? to dobrym podej?ciem wobec ?mierci (aczkolwiek zawodnym, je?li prze?ledzi? genez? „Trenów” Jana Kochanowskiego), nie dodaje jej jakiego? g??bszego sensu. Có?, gdyby odwo?a? si? do bardziej „ogólnych” kategorii, mo?na by uzna? ?mier? jako symbol krucho?ci i tymczasowo?ci cz?owieka. Co za tym idzie, mo?na to zinterpretowa? jako pewn? przestrog? a zarazem wskazówk? w ?yciu.

Zbrodnia i kara

Bardzo specyficzny natomiast wydaje si? przypadek kary ?mierci, kiedy to przest?pca zostaje pozbawiony ?ycia w wyniku wykonania na nim wyroku za pope?nione przest?pstwa. W tym momencie poruszamy zagadnienie sprawiedliwo?ci-odebranie ?ycia jako rekompensata dla spo?ecze?stwa za krzywdy, jakie zosta?y mu wyrz?dzone. Oczywi?cie du?o zale?y od podej?cia do rzeczonej sprawy-przeciwnicy kary ?mierci uwa?aj? za niedopuszczalne odebranie komu? ?ycia, bez wzgl?du na rozmiar przest?pstwa czy te? zbrodni. Nale?y jednak pami?ta? o wa?nym aspekcie-kara ?mierci zapobiega dalszemu pope?nianiu przest?pstw, co wp?ywa pozytywnie na bezpiecze?stwo danej spo?eczno?ci, czy te? ca?ego kraju (vide casus snajpera uj?tego w Stanach Zjednoczonych kilka lat temu, który je?dzi? po kraju i zabija? losowe ofiary).

Kiedy? ka?dy opu?ci ten ?wiat

Nieuchronno?? ?mierci w pewien sposób zmusza do my?lenia o tym, czy jest w niej jaki? sens b?d? jaki? „dalszy cel”. Mo?na oczywi?cie przyj?? wariant niemy?lenia o niej, ale wydaje mi si? nierozs?dnym pomijanie rzeczy trudnych, a do tego nieuniknionych. Warto po?wi?ci? chwil? czasu na refleksj? na taki temat. Jak si? bowiem okazuje, nie dotyczy ona jedynie pojedynczych osób, ale czasami nawet ca?ych spo?ecze?stw, jak wida? to na przyk?adzie kary ?mierci. Oczywi?cie nie przejawia si? to w sposób automatyczny-nawet najm?drzejsza refleksja na temat sensu ?mierci nie chroni przed negatywnymi skutkami psychofizycznymi cho?by takich zdarze? jak ?mier? bliskiej nam osoby-czy to kogo? z rodziny, czy przyjaciela. Koronnym przyk?adem jest wspomniany ju? przypadek Jana Kochanowskiego, który to bole?nie przekona? si? w wyniku ?mierci córki, jak bardzo nieu?yteczne sta?o si? dla niego podej?cie stoików do ?mierci i innych przykrych zdarze?. ?al za strat? zwyci??y? z nimi. Ale wiara pomog?a s?awnemu poecie zarazem wyj?? z tego stanu i pogodzi? si? z odej?ciem córki, Urszuli.

Potrzebujesz pomocy w organizacji pogrzebu bliskiego? Kliknij tu.

Masz dodatkowe pytania? 

Skontaktuj si? z naszymi specjalistami, udzielamy darmowych porad. 

Napisz: pomoc@mementis.pl lub zadzwo?: 801 009 507


Infolinia czynna ca?? dob?.
Koszt po??czenia 36gr brutto/min. 

Dla komórek i tel. z zagranicy:  +48 538 449 984
Koszt po??czenia zgodnie ze stawkami operatora.


Marcin K?dzior


Komentarze