Warto?ci chrze?cija?skie i ich zakorzenianie w spo?ecze?stwie

Wyniki wyborów z 9 pa?dziernika 2011 roku przynios?y niespodziank? w postaci wej?cia do sejmu nowego ugrupowania politycznego, jawnie odwo?uj?cego si? do antykatolickiej retoryki. Jego cz?onkowie zreszt? nie kryj? si? ze swoim negatywnym nastawieniem do Ko?cio?a. Jakkolwiek mam swoj? subiektywn? ocen? tego zdarzenia, przy spojrzeniu z pewnego dystansu emocjonalnego, rzeczona sytuacja stanowi jeden z wielu symptomów pewnej przemiany. Nawet je?li bra? pod uwag? poziom frekwencji wyborczej, to mamy do czynienia z  wy?omem w polskiej mentalno?ci. Celowo nie u?ywam s?owa „prze?om”, gdy? by?oby ono powi?zane z jak?? trwa?? tendencj?, a jest zdecydowanie za wcze?nie, ?eby okre?li?, czy ona nast?pi czy te? nie. Jednym z powodów owego „wy?omu” jest niestety równie? s?abo?? ?rodowisk (czy to z?o?onych z ludzi ?wieckich, czy duchownych) funkcjonuj?cych w przestrzeni publicznej a odwo?uj?cych si? do warto?ci chrze?cija?skich (precyzuj?c-w wi?kszo?ci przypadków katolickich). Je?li dane stanowisko nie istnieje w dyskursie spo?ecznym, albo te? okazuje si? s?abym i nieatrakcyjnym, staje si? si?? rzeczy wypierane na rzecz bardziej ekspansywnej si?y, która promuje swoje, „alternatywne” warto?ci.

Miastu i ?wiatu

S?owo „ekspansja” mo?e wyda? si? nieco zbyt mocnym sformu?owaniem, jednak?e w praktyce takie „militarystyczne” s?ownictwo nie musi si? wi?za? z przemoc? czy te? nachalnym przymusem. Dobry przyk?ad to chocia?by opisywana przez profesora Feliksa Konecznego w wielu pracach wojna mi?dzy cywilizacjami-niekoniecznie opieraj?ca si? na konfliktach zbrojnych. Cz?sto bowiem bardziej ?ywotna i rozwijaj?ca si? kultura (mieszcz?ca si? w zr?bach danej cywilizacji) mog?a doprowadzi? do wyparcia innej kultury, która nie by?a w stanie zaproponowa? czego? na równym poziomie. Jak jednak wygl?da sprawa z chrze?cija?stwem? Otó? sam charakter tej religii sprawia, ?e propagowane warto?ci nie mog?, a musz? mie? ekspansywny charakter. Wynika to chocia?by z misyjno-pos?annicznego obowi?zku, jaki ci??y na ka?dym chrze?cijaninie. G?oszenie Dobrej Nowiny, dzielenie si? nauk? jak? Chrystus przekaza?, niesienie „?wiat?a na o?wiecenie pogan”(okre?lenie wprost zaczerpni?te z Biblii) - to wszystko wymaga zaistnienia, a nast?pnie rozprzestrzeniania si? w sferze spo?ecznej, kulturowej, a w dalszej perspektywie-równie? politycznej.

Czy stanowi to jakie? zagro?enie dla bezstronno?ci pa?stwa w sprawach wyznaniowych? W wi?kszo?ci przypadków odpowied? brzmi-nie. Pami?tajmy, ?e g?ównym polem dzia?ania wci?? pozostaje szeroko poj?ta sfera kultury. Bezpo?rednie anga?owanie si? Ko?cio?a w polityk? (np. poprzez jawne wskazywanie wyborcom konkretnej partii) jest sprzeczne z duchem soborów, które zabraniaj? takiego procederu. Sk?d wi?c owo zaistnienie w sferze politycznej? W?a?nie z powodu istnienia w dziedzinie kultury-partie polityczne zawsze w jakim? stopniu odzwierciedlaj? preferencje spo?eczno?ci czy te? narodu. Dlatego w?a?nie brakuje we Francji ugrupowa? jawnie odwo?uj?cych si? do katolicyzmu-postulaty „laickiej republiki”, utrwalane od czasów rewolucji francuskiej sprawi?y, ?e obecnie w silnie zateizowanym spo?ecze?stwie ma?o kto wyra?a zapotrzebowanie na takie ugrupowanie. A bierze si? to ni mniej ni wi?cej tylko z preferencji w dziedzinie kultury i wszystkiego co do niej przynale?y: sztuki, rozrywki, preferencji, ?wiatopogl?du i wielu innych dziedzin.

Propagowanie warto?ci chrze?cija?skich w przestrzeni publicznej wymaga równie? pewnego stopnia erudycji, ale zarazem odwagi. Wci?? widoczna jest pewna „nieporadno??” ?rodowisk katolickich w Polsce, ale równie? chrze?cija?skich w innych krajach (czy te? takich, które nie maja stricte chrze?cija?skiego charakteru, ale mocno si? do rzeczonej religii odwo?uj?), je?li chodzi o kwesti? popularyzowania warto?ci chrze?cija?skich. Widoczne s? zw?aszcza trzy g?ówne b??dy-wycofania si? ze spraw publicznych, relatywizacji albo te? zbyt du?ego zamkni?cia i zacietrzewienia.

Co przeszkadza?

Tomasz Terlikowski w ksi??ce „G?ówne grzechy Ko?cio?a” trafnie zdiagnozowa? znacz?cy brak odwagi w?ród duchownych (szczególnie chodzi tu o kap?anów najwy?szego szczebla, tj arcybiskupów i biskupów) je?li chodzi o wypowiadanie si? w kwestiach spo?ecznych czy te? gospodarczych. A nie jest to wcale jakie? novum-wszak o zagadnieniach tej natury ca?kiem klarownie wypowiada? si? ju? autor encykliki Rerum Novarum, Leon XIII, a by?o to pod koniec XIX wieku. Warto?ci chrze?cija?skie nie odnosz? si? przecie? do jakich? abstrakcyjnych poj?? czy konstruktów my?lowych-one dotykaj? cz?sto istoty ?ycia cz?owieka i tego wszystkiego, co go otacza. Ze wzgl?du na swój uniwersalny charakter mog? si? odzwierciedla? równie? w konkretnych rozwi?zaniach dotykaj?cych kwestie pracy, zarobków czy praw i obowi?zków tak pracodawcy, jak i pracownika. Istnieje tutaj niewyobra?alnie du?e pole do popisu. Niestety, w po??czeniu z prze?wiadczeniem wielu katolików o czysto „eteralnym” charakterze chrze?cija?stwa powoduje to, ?e katolicki punkt widzenia w wielu sprawach po prostu nie istnieje albo nie ma konkretnego kszta?tu.

Dwa nast?pne „wypaczenia” s? w pewnym stopniu swoim przeciwie?stwem, a mimo to oba wyst?puj? w polskim ?rodowisku, cho? du?? cz??? rzeczonej diagnozy mo?na by spokojnie przenie?? na grunt innych krajów le??cych na naszym kontynencie. Zaczynaj?c od rzeczonego „zamkni?cia i zacietrzewienia”-niestety, czasami wraz z sumiennym wype?nianiem zalece? i przykaza? zapomina si? o ich istocie. Trafnie uj?? to ksi?dz Pawlukiewicz podczas spotkania, jakie odby?o si? oko?o trzech lat temu na Uniwersytecie Warszawskim, porównuj?c wszelkie przykazania i zakazy do znaków drogowych, które maj? uczyni? podró? bezpieczniejsz? i pewniejsz?. Tymczasem sporo katolików zajmuje si? podziwianiem i kontemplowaniem w?a?nie tych „znaków”, w pewien sposób wypaczaj?c ich sens, a zarazem zra?aj?c osoby nieprzekonane. Poprzez utwierdzanie w nich przekonania o czczym rygoryzmie. Jakkolwiek zaniechanie rzeczonych przykaza? jest czym? o wiele gorszym ni? przytoczony przyk?ad „fetyszyzacji” tych?e, równie? przesada w drug? stron? jest czym? nieadekwatnym. Bo w efekcie wytwarza ona wra?enie „elitaryzacji” i robienia dystansu, co nikogo nie zach?ca, zw?aszcza je?li jest po??czone z wspomnianym wcze?niej problemem oderwania od rzeczywistych problemów i zagadnie? spo?ecznych.

Lustrzanym odbiciem (czyli oblicze to samo, ale odwrócone w przeciwnym kierunku) owej elityzacji s? d??enia niektórych (okre?laj?cych siebie mianem „post?powych”) ?rodowisk katolickich do wytworzenia warto?ci chrze?cija?skich w wersji „light”. Koresponduje to z postaw? okre?lan? jako „jestem katolikiem, ale..”, która propaguje niezgadzanie si? ze stanowiskiem Ko?cio?a w poszczególnych sprawach jako wyraz odwagi i niezale?no?ci w my?leniu. Tylko ?e w praktyce nie jest to ju? ?wiatopogl?d katolicki-warto?ci chrze?cija?skie silnie wspieraj? si? na dogmatach, które s? niezmienne i ponadczasowe. O ile dogmaty w dziedzinach takich jak gospodarka s? szkodliwe, o tyle w religii s? konieczne nie tylko dla jej prosperowania, ale równie? dla samego istnienia. W przypadku szukania „z?agodzonej” wersji chrze?cija?stwa tak naprawd? nie dochodzi do promowania warto?ci chrze?cija?skich, a jedynie do eklektycznej mieszanki postmodernizmu z chrze?cija?stwem i ewentualnie kilkoma innymi nurtami.

Potrzeba odwagi

S?abo?ci polskiego ?rodowiska katolickiego s? niestety a? nazbyt widoczne. Jednym z najbardziej wybijaj?cych si? w ?wiadomo?ci spo?ecznej (aczkolwiek raczej w negatywny sposób) jest to skupione wokó? rozg?o?ni Radio Maryja. Paradoksalnie, to w?a?nie tutaj mo?na si? dopatrze? pewnych symptomów ekspansji. Wystarczy przytoczy? kwesti? pozyskiwania energii za pomoc? ?róde? geotermalnych. Chyba pierwszy raz zdarzy?o si?, ?eby jaka? cz??? ?rodowiska duchownych powzi??o inicjatyw? w tak konkretnej sferze, jak? jest zagadnienie alternatywnych ?róde? energii. Nie dysponuj? co prawda informacjami na temat skuteczno?ci i potencjalnych mo?liwo?ci tej techniki, ale wielka szkoda, ?e tak innowacyjny krok nie sprowokowa? jakich? „nast?pców”, bez wzgl?du na dziedzin? , w jakiej mieliby si? oni objawi?. Gdyby za? ogólnie uj?? ?rodowisko skupione wokó? RM, to z jednej strony zaznacza si? w jaki? sposób owa ekspansyjno??, jak?e niezb?dna dla krzewienia warto?ci chrze?cija?skich, z drugiej za? strony nadmierny „elityzm”, nadaj?cy rzeczonemu ?rodowisku cech? hermetyczno?ci, co znacz?co ogranicza mo?liwo?? dotarcia ze swoim przekazem do szerszego grona odbiorców, zniech?conych owym zamkni?ciem si?. Do czego dochodzi niestety zbytnie zaanga?owanie po stronie pewnej opcji politycznej (jakkolwiek po „drugiej stronie barykady” te? do tego dochodzi, vide przyk?ad abp Kazimierza Nycza i abp Stanis?awa Dziwisza). Niestety, jeszcze s?abiej wygl?da ?rodowisko ?wieckich „propagatorów”, którzy w?a?ciwie nie potrafi? mocniej zaznaczy? swojej obecno?ci w przestrzeni publicznej, b?d? pope?niaj? jeden z trzech g?ównych b??dów, o których ju? wspomina?em. Aktywna i rozwa?na ekspansja w przestrzeni publicznej jest jednak konieczna dla ka?dej grupy maj?cej na celu krzewienie konkretnych warto?ci. Bez tego rz?d dusz przejmuje zawsze czynniejszy podmiot, nawet propaguj?cy mniej konkretne warto?ci, czy te? wr?cz anty-warto?ci.

Potrzebujesz pomocy w organizacji pogrzebu bliskiego? Kliknij tu.

Masz dodatkowe pytania? 
Skontaktuj si? z naszymi specjalistami, udzielamy darmowych porad. 


Napisz: pomoc@mementis.pl lub zadzwo?: 801 009 507


Infolinia czynna ca?? dob?.
Koszt po??czenia 36gr brutto/min. 
Dla komórek i tel. z zagranicy:  +48 538 449 984
Koszt po??czenia zgodnie ze stawkami operatora.

 

Marcin K?dzior


Komentarze