Ojczyzna matk? wielu - upadek Polski jak ?mier? mamy

Nasza matka jest w zdecydowanej wi?kszo?ci przypadków pierwsz? osob?, z któr? nawi?zujemy tak silny i bezpo?redni kontakt-dziecko po wst?pnych czynno?ciach zostaje po?o?one bezpo?rednio przy matce, ta za? od pierwszych chwil otacza go trosk? i opiek?, szepcze do niego, próbuje pocieszy? mimo p?aczu...

Równie? w pó?niejszych etapach rozwoju matka jest osob?, z któr? wi??e nas jak najbardziej intymna i emocjonalna wi??. Szacunek do matki jest zreszt? silnie zakorzeniony w polskiej tradycji. W „Ch?opach” Reymonta syn Boryny w pewnym momencie bije  si? z ojcem, w innej sytuacji z kolei chce go zastrzeli?, jednak?e ?adnemu z bohaterów nie przychodzi nawet do g?owy, ?eby wyst?powa? przeciwko w?asnej matce. Jest to zatem g??boko zakorzenione zarówno w czym? co nazwaliby?my kanonem „ogólnocywilizacyjnym”, jak i z wytycznymi naszej w?asnej kultury.

S?owem „matka” obejmujemy jednak nie tylko naszego biologicznego rodzica. W wymiarze duchowym chrze?cijanie okre?laj? takim mianem Maryj?. W wymiarze metaforycznym mo?na te? w jakim? stopniu takim mianem obdarzy? nasz kraj, w którym si? urodzili?my, ?yjemy b?d? jeste?my z nim emocjonalnie zwi?zani(nawet je?li aktualnie w nim nie przebywamy). Jeden z zespo?ów rockowych, „Legion”, graj?cy na pocz?tku lat 90-tych, ?piewa? „Powiedz mi Matko, Polsko, gdzie, wychowywa?a? dzieci swe, gdy dzisiaj p?aczesz, a one ?miej? si?”. Utwór ten bardzo dobrze obrazuje wspomnian? wcze?niej metafor?.

Ze wzgl?du na silnie wi?zi emocjonalne, jakie ??cz? ka?dego cz?owieka z matk?(pomijaj?c pewne pojedyncze przypadki), równie? reakcja na wszystkie z?e zdarzenia, jakie spotykaj? rodzicielk? jest niezwykle silna-chyba swoistym apogeum jest konieczno?? zetkni?cia si? z faktem ?mierci w?asnej matki. W tym przypadku jest to reakcja zwi?zana ze wspomnian? ju?, niezwykle bezpo?redni? i siln? wi?zi?, jaka nas ??czy?a z matk?. Có? jednak si? dzieje, gdy mamy do czynienia ze ?mierci? „matki wielu”-kraju ojczystego?

?wiadomo??

Historia Polski dostarcza nam niejednego przypadku, który móg?by by? na potrzeby wspomnianego wcze?niej pytania rozpatrzony. Jakkolwiek najbardziej przemawiaj?cymi do naszej wyobra?ni s? dwie daty-1795 i 1939 rok, to pierwszy upadek pa?stwowo?ci polskiej nast?pi? ju? o wiele wcze?niej, bo w latach 30-tych XI wieku, po ?mierci Mieszka II. M?ode pa?stwo polskie zosta?o wówczas niejako rozerwane zarówno przez zaborczych s?siadów, jak i przez masy ludowe, które nie przyj??y jeszcze na dobr? spraw? chrze?cija?stwa jako ogó?, podnosz?c bunt przeciwko duchownym i mo?nym. Upadek mia? charakter krótkotrwa?y, jednak?e nie mo?na powiedzie?, ?eby znacz?ca cz??? mieszka?ców ówczesnej Polski traktowa?a go jako co? tragicznego-podzia?y plemienne i poga?skie praktyki wci?? by?y silne w?ród mas, tote? nie poczuwali si? do jakiej? specjalnej wi?zi z Polsk?.

Wydawa? by si? mog?o, ?e trzeci rozbiór Polski w 1795 roku b?dzie mia? ju? inny charakter, a za utraconym krajem ?al i rozpacz b?d? odczuwa? wszyscy mieszka?cy ówczesnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, a przynajmniej ci, którzy wywodzili si? z polskiego lub litewskiego (cho? pod wzgl?dem liczebnym nale?a?o by raczej napisa? „ruskiego”, przodkowie dzisiejszych Bia?orusinów i Ukrai?ców stanowili znacznie wi?kszy odsetek ludno?ci ni? Litwini) pnia etnicznego. Nic takiego jednak nie mia?o wówczas miejsca. W?ród mas ch?opskich, stanowi?cych zdecydowan? wi?kszo?? ludno?ci kraju, dominowa?o poczucie to?samo?ci lokalnej-przynale?no?ci do rodzimej wsi, ewentualnie do regionu-nic ponadto. Ma?o tego, jeszcze bezpo?rednio po powstaniu styczniowym (a wi?c prawie 70 lat po ostatnim rozbiorze) w?ród mas ch?opskich nie by?o jeszcze powszechnego poczucia przynale?no?ci narodowej. Mo?na powiedzie?, ?e dopiero w latach 70-tych XIX wieku zacz??o si? powoli owo poczucie narodowej to?samo?ci rozwija?, cho? adekwatniejszym s?owem by?oby raczej „kie?kowa?”.

Paradoksalnie, podobnie wygl?da?a sytuacja w przypadku stanu szlacheckiego. Przeci?tny przedstawiciel szlachty raczej nie wykracza? „granicami wyobra?ni” poza swój dobytek (b?d? dobytek magnata, któremu s?u?y?). St?d te? przez niezwykle d?ugi okres, przerywany jedynie dwoma gwa?townymi zrywami zbrojnymi(czyli powstaniem listopadowym i styczniowym) równie? przedstawiciele tego stanu nie odczuwali znacz?cej straty, mog?c ?y? bez wi?kszych zmian w „szklarnianych” warunkach, w jakich ?yli przed rozbiorami (sytuacja zmieni?a si? po roku 1863, a wi?c w zwi?zku z uw?aszczeniem ch?opów i polityk? rusyfikacyjn?). Jedynie bardziej u?wiadomiona cz??? szlachty oraz mieszcza?stwa(nielicznego i s?abego zreszt?) odczuwa?a autentyczne poczucie straty. W dwa lata po rozbiorach powsta?a nawet encyklopedia j?zyka polskiego, maj?ca ocali? cho? cz??? dziedzictwa narodowego przed totalnym zagini?ciem. Mimo upadku jednego z najwi?kszych pa?stw ówczesnej Europy, tak naprawd? tylko nieliczni jego mieszka?cy w ogóle rzeczony upadek „zauwa?yli”, nie mówi?c o autentycznym poczuciu ?alu i straty.

Rzecz jasna zupe?nie inaczej mia?a si? sprawa w przypadku kl?ski wojsk polskich we wrze?niu 1939 roku. Tym razem mieli?my ju? do czynienia ze ?wiadomym narodem, który uznawa? Polsk?, niezale?nie od tego czy by? to ubogi mieszkaniec wsi czy student z du?ego miasta, za swój kraj, do którego jest przywi?zany i bez którego tak naprawd? nie mo?e normalnie ?y?. Jakkolwiek w?adz? w II RP od d?ugiego czasu sprawowa? re?im sanacyjny, przeciwko któremu wyst?powa?o wielu ludzi powi?zanych z rozmaitymi nurtami ideowymi i politycznymi, to wszystkie osoby czuj?ce przynale?no?? do narodu odczuwa?y z jednej strony niepowetowan? strat?, jak? by?o zlikwidowanie przez okupantów pa?stwowo?ci polskiej (nie nale?y bowiem uto?samia? ówczesnego narodu z ogó?em mieszka?ców pa?stwa, ok 1/3 ludno?ci nale?a?a do innych narodowo?ci b?d? grup etnicznych, do tego niezbyt przyja?nie nastawionych do pa?stwa polskiego), z drugiej za? ci?gle wierzy?y w mo?liwo?? zwyci?stwa nad wrogiem. W przypadku budowy marionetkowego pa?stwa, jakim by? PRL, w?a?ciwie przez ca?y okres istnienia wida? by?o t?sknot? za woln? Polsk?, obecny stan uznaj?c za anormalny, a elity za ca?kowicie odizolowane od narodu. Pocz?tkowo jednak si?? rzeczy udzielono temu bytowi legitymacji ze wzgl?du na ogrom strat poniesionych w czasie wojny i brak rzeczywistej alternatywy.

Dobry syn pami?ta o matce

Wida? wi?c, ?e s? w przypadku omówionej wcze?niej metafory zarówno pewne analogie (poczucie niepowetowanej straty, ?al) jak i ró?nice(ojczyzn? mo?na „wskrzesi?”, biologicznej matki ju? nie, ponadto inn? rol? pe?ni czynnik ?wiadomo?ciowy-w jednym przypadku indywidualny, nacechowany emocjonalno?ci?, w drugim zbiorowy, zale?ny od u?wiadomienia narodowego). Jednak?e warto na zako?czenie doda?, ?e jest pewne podobie?stwo, które jednak nas do czego? obliguje. Zarówno o naszej matce „prawdziwej” jak i „metaforycznej” na co dzie? nie my?limy zbyt du?o, je?li wszystko jest z ni? w porz?dku, b?d? jest w stabilnym stanie. Za to zaczynamy si? du?o bardziej interesowa? w momentach kryzysowych, które stanowi? dla niej zagro?enie. Warto zatem równie? na co dzie? pami?ta? o matce, zarówno tej biologicznej jak i „narodowo?ciowej”. Bo ka?dej z nich du?o zawdzi?czamy.

Potrzebujesz pomocy w organizacji pogrzebu bliskiego? Kliknij tu.

Masz dodatkowe pytania? 
Skontaktuj si? z naszymi specjalistami, udzielamy darmowych porad. 


Napisz: pomoc@mementis.pl lub zadzwo?: 801 009 507


Infolinia czynna ca?? dob?.
Koszt po??czenia 36gr brutto/min. 
Dla komórek i tel. z zagranicy:  +48 538 449 984
Koszt po??czenia zgodnie ze stawkami operatora.


Marcin K?dzior


Komentarze