Co si? dzieje po ?mierci?

To egzystencjonalne pytanie dr?czy chyba wszystkich ludzi. Nie tylko wierz?cych, ale i niewierz?cych. Jest to pytanie, które zadaje sobie ka?dy, niezale?nie od wyznania, kultury, ?wiatopogl?du, czy preferencji, bowiem taka jest nasza dociekliwa natura ludzka. Wi??e si? to zapewne równie? z l?kiem, niepewno?ci? o to co dalej. Nie wiemy bowiem na pewno co si? potem stanie. Nie posiadamy ?adnych przekazów o tym, ?e dany zmar?y ma si? dobrze lub nie. Co do tego, co si? dzieje po ?mierci jest wi?c wiele insynuacji.

S? ró?ne teorie na dany temat, wszystko w zale?no?ci od tego w co wierzymy. Katolicy, uznaj?, ?e ka?dy cz?owiek ma dusz?, ukszta?towan? przez Boga. Po ?mierci, nie umiera ona, jest to bowiem moment oddzielenia jej od cia?a. Zostaje ona os?dzona, wed?ug uczynków cz?owieka za ?ycia. Staje on przed s?dem cz?stkowym, który rozs?dza, czy dusza zostaje zbawiona i idzie do nieba, do czy??ca, odpokutowa? za grzechy, czy zostaje pot?piona i str?cona do piek?a. Je?li jest w czy??cu, to oczekuje na S?d Ostateczny, który decyduje o ostatecznym zbawieniu. Potem, gdy nadejdzie koniec ?wiata, je?li zostaje zbawiona, przebywa z Bogiem, Anio?ami i ?wi?tymi w Niebie. Wed?ug wierze?, spotyka tam dusze bliskich zmar?ych i z nimi raduje si? wieczn? rado?ci?, oczekuj?c na przyj?cie innych. Je?li zostaje pot?piona i str?cona do piek?a, do ko?ca b?dzie znosi? m?ki i katusze piekielne.

W innych religiach, szczególnie wschodnich, np. w hinduizmie, ludzie wierz? w tzw. reinkarnacj?, czyli nowe, ponowne wcielenie duszy. Przyk?adowo dusza zmar?ego cz?owieka mo?e przej?? w cia?o nowonarodzonego dziecka i zacz?? nowe, ludzkie ?ycie. Mo?e te? przej?? w cia?o zwierz?cia. Je?li cz?owiek jest dobry za ?ycia, spe?nia dobre uczynki, gorliwie si? modli, dostaje on jakoby drug? szans?, aby wcieli? si? w cia?o cz?owieka. Niektóre wierzenia zaznaczaj? te?, ?e wówczas dusza odradza si? w wy?szej warstwie spo?ecznej. W tym drugim ?yciu ma lepiej. Cz?owiek jest wówczas bogatszy, bardziej wp?ywowy, itp. Je?li za ?ycia jednak jest z?y, mo?e odrodzi? si? w ciele cz?owieka, ale na pewno b?dzie n?dznikiem, ubogim, nieszcz??liwym. Cz?sto za kar? staje si? te? zwierz?ciem, przyk?adowo robakiem, lub wed?ug niektórych wierze?, mo?e sta? si? nawet g?azem, kamieniem.

Najbardziej znan? i fascynuj?c? religi? ?wiata jest niew?tpliwie religia staro?ytnego Egiptu, w której ludzie wierzyli, ?e dusza cz?owieka ?yje tak d?ugo, jak trwa jego cia?o. St?d zabiegi mumifikacji, maj?ce na celu jak najd?u?sze zachowanie cia?a w dobrym stanie, zapobiegaj?ce rozk?adowi.

Wed?ug mitologii greckiej, najpopularniejszej mitologii ?wiata, cz?owiekowi po ?mierci wk?adano do ust obola, monet?, któr? mia? zap?aci? przewo?nikowi Charonowi, za przewóz przez rzek? Styks, za któr? znajdowa?o si? królestwo umar?ych tzw. Hades. Najgorsi ludzie, przest?pcy, mordercy, trafiali do Tartaru, gdzie cierpieli wieczne m?ki. Dobrzy za? trafiali na Pola Elizejskie, odpowiednik chrze?cija?skiego Raju.

W kulturach Ameryki, u ludów Majów i Azteków, popularne by?y formy sk?adania ofiar z ludzi, aby przeb?aga? bogów. Taka ?mier? by?a najwi?kszym zaszczytem, a cz?owiek taki stawa? si? chlub? dla rodziny i wioski. Po ?mierci dost?powa? on pe?ni szcz??cia w za?wiatach.

Jak wida?, religia jest czynnikiem, który wyja?nia nam pewne rzeczy i je?li cz?owiek jest g??boko wierz?cy, nie powinien mie? w?tpliwo?ci co do tego, co stanie si? po ?mierci. Religia pomaga wierz?cym odpowiada? na pewne dr?cz?ce ich pytania. Kszta?tuje ona nasze widzenie ?wiata, tak?e tego po ?mierci.

Niektórzy wierz?, ?e je?li cz?owiek pozostawi?a na ziemi nie tzw. nieza?atwione sprawy, jego dusza nie zaznaje spokoju i b??ka si? po ?wiecie ?ywych. Mówi si?, ?e zostaje zawieszony mi?dzy Niebem a Ziemi?. Dusza taka nie zaznaje spokoju. Cz?sto ukazuje si? ?ywym, prosi o pomoc, o modlitw?. ?wietnie jest to ukazane w powie?ci Carola Dickensa „Opowie?? Wigilijna”, gdzie widzimy ró?ne dusze, dr?czone i cierpi?ce wed?ug grzechów, pope?nionych za ?ycia.

S?yszy si? te? niejednokrotnie, ?e do ?ywych cz?onków rodziny przychodzi w snach bliski zmar?y. Cz?sto rozmawiaj? oni i zmar?y ten opowiada, ?e jest mu „tam” dobrze, ?e nie trzeba si? o niego martwi?, nie trzeba si? ju? smuci?. Nie jest pewne, czy sny te s? wynikiem nieustannego my?lenia o takiej osobie, czy faktycznie dusza cz?owieka przychodzi uspokoi? bliskich. By? mo?e tak bardzo znowu chcemy porozmawia? z dan? osob?, ?e ?ni nam si? ona, jest wytworem naszych snów, naszej wyobra?ni. Jedna i druga teoria jest mo?liwa.

Wa?na jest tak?e kwestia samobójstwa. Co dzieje si? z dusz? ludzk?, gdy cz?owiek sam odbiera sobie ?ycie? Czy jest mo?liwe zbawienie, osi?gni?cie szcz??cia i spokoju? Wed?ug religii katolickiej jest to wielka zbrodnia i grzech ci??ki. Cz?owiek taki nie zostanie zbawiony. Wynika to z przekonania, ?e ?ycie ludzkie nie jest w?asno?ci? cz?owieka, lecz Boga i tylko on ma prawo o nim decydowa?. Dlatego te? pot?piana jest w naszym Ko?ciele eutanazja. Jednak?e nale?y pami?ta?, ?e na tak? straszliw? decyzj? sk?adaj? si? ró?ne czynniki. Wp?ywa na to niejednokrotnie s?abe zdrowie psychiczne, depresje, presja otoczenia. Ko?ció? dopuszcza zbawienie dla osób, które podejmuj? si? targni?cia na swoje ?ycie, gdy s? kuszone przez szatana, przechodz? silny stres lub s? chore umys?owo. Podobnie jest w Ko?ciele Prawos?awnym. Protestanci za? uznaj? samobójstwo za grzech lecz kwesti? pot?pienia pozostawiaj? Bogu.

Przez wieki temat ?mierci i tego co dziej? si? z cz?owiekiem po jej nadej?ciu, zajmowa? wielu artystów. W naszej kulturze powstaj? tysi?ce ksi??ek, wierszy, obrazów, utworów muzycznych, próbuj?cych wyrazi?, co my?l? o tym ludzie. Niektórzy malarz próbuj? oddawa? na p?ótnie swoj? wizj? Raju b?d? piek?a. Podobnie poeci, przyk?adowo Dante Alighieri w „Boskiej Komedii”, ukazuje swoje wyoblenie Piek?a, Czy??ca i Nieba. ?redniowiecze by?o nawet epok?, w której ?ycie codzienne tak by?o przesi?kni?te tematem ?mierci, ?e jednym z jej hase? by?o „Memento Mori”(pami?taj o ?mierci) oraz motyw „Danse Macabre” (taniec ?mierci). Ukazywa? on taniec ?mierci, uto?samion? przez Kostuch? z lud?mi z ró?nych stanów, bogaczy, biedaków, ksi??y, królów i zwyk?ych ludzi, gdy? ?mier? jest sprawiedliwa dla wszystkich, niezale?nie od pochodzenia czy maj?tno?ci. Dotknie ona ka?dego w odpowiednim czasie. W?a?nie to uto?samianie ?mierci z ko?cist? postaci? budzi?o strach, wprowadza?o niepewno??. Wierzono bowiem, ?e to ona przeprowadza cz?owieka w za?wiaty. Dzi? wiemy, ?e nie jest to prawd?. Nie przychodzi po nas Kostucha. Niestety najsmutniejsze w ?mierci jest to, ?e jeste?my wówczas sami. Mimo, ?e mog? nam towarzyszy? nasi bliscy, to i tak w tym konkretnym momencie ka?dy musi sam zmierzy? si? z przeznaczeniem. Chyba w?a?nie to powoduje najwi?kszy niepokój i strach przed tym ostatecznym momentem. Jednak?e zgodnie z wiar? katolick? zaraz potem nast?puje rado??, której nie mo?na opisa?. Na to czekajmy!


M?y


Komentarze