Osiem B?ogos?awie?stw

B?ogos?awie?stwa Ewangeliczne s? jednym z najwa?niejszych przekazów Ewangelii – Jest to prawo Nowego Przymierza dane cz?owiekowi przez Jezusa Chrystusa. Ale nie jest to jedyne obowi?zuj?ce nas prawo – jest to kolejny etap objawienia prawa. Jan Pawe? II wyró?nia trzy etapy kszta?towania si? prawa. Pierwszy wynika z porz?dku stworzenia: jest to prawo naturalne. Cz?owiek odkrywa je w sobie jako ?wiat?o wlane, g?os sumienia, który nie od niego pochodzi, ale któremu winien by? pos?uszny. Ten g?os nawo?uje do czynienia dobra i unikania z?a. Drugi etap to dar Dekalogu, który rozumiany w kontek?cie Wyj?cia - wyzwolenia przez Boga z niewoli Egipskiej, które stoi w centrum Starego Przymierza. Dekalog jest drog? ?ycia maj?c? zast?pi? drog? grzechu, na któr? wszed? cz?owiek. Bóg uczyni? Przykazania obietnic? i znakiem Nowego Przymierza, przez który w ska?onym sercu cz?owieka Prawo zostanie zapisane na nowo. W ten sposób Dekalog wkracza w trzeci etap daru prawa. Jest nim sam Chrystus i g?oszona przez Niego Ewangelia, w której centrum znajduje si? Kazanie na Gorze – mowa zawieraj?ca najszersze i najpe?niejsze uj?cie Nowego Prawa.

Jezus, jak niegdy? Moj?esz, jeszcze raz da? ludziom prawo. Potwierdzi? je ostatecznie i przedstawia nam jako drog? i warunek zbawienia. Gdy zosta? og?oszony program Osiem B?ogos?awie?stw Ewangelista wk?ada w usta Zbawiciela s?owa: Nie s?d?cie, ?e przyszed?em znie?? Prawo albo Proroków. Nie przyszed?em znie??, ale wype?ni? (Mt 5,17). Czyni to nadaj?c Przykazaniom bardziej radykalny charakter. Dekalog nie mo?e by? pojmowany jako minimum, którego nie nale?y przekracza?, ma otwiera? cz?owieka na drog? doskona?o?ci moralnej i duchowej, która opisana zosta?a z B?ogos?awie?stwach. Oba kodeksy przenikaj? si? wzajemnie. Jest to ta sama nauka uj?ta w dwojaki sposób – ka?da z nich odpowiada?a na potrzeby ludzi, którym by?a g?oszona.

W rozmowie z bogatym m?odzie?cem Jezus wskazuje na pierwsze?stwo wype?nienia Dekalogu, a dopiero potem mówi: „Pójd? za mn?!”. Nie mo?na tego interpretowa? jakoby on by? szczególnie wybrany i tylko nielicznym dana zostanie doskona?o?? ewangeliczna. Kto wype?nia przykazania Dekalogu wype?nia równie? najwi?ksze przykazanie: Przykazanie Mi?o?ci Boga i Bli?niego. Nie sposób bowiem ?y? wed?ug Dziesi?ciu Przykaza? bez mi?o?ci, a tylko cz?owiek, który prawdziwie kocha zdolny jest nie tylko nie czyni? z?a, ale czyni? dobro. Mi?o?? to postawa. Nie warunkuj? jej emocje i uczucia. To postawa skierowana na dobro, dobro moje i drugiego cz?owieka. Mi?o?? to zdolno?? uczynienia daru z siebie. Mi?o?? anga?uje ca?ego cz?owieka. B?ogos?awie?stwa ka?? wi?c przyj?? odpowiedni? postaw?, która uzdolni nas do dokonywania wolnych i zgodne z prawdziwym dobrem wyborów. Mi?o?? warunkuje szcz??cie.

Celem nadrz?dnym cz?owieka jest szcz??cie. Osiem B?ogos?awie?stw Ewangelicznych s?u?y nam jako drogowskazy do osi?gni?cia prawdziwego szcz??cia, jednak nasze rozumienie szcz??cia nie zawsze pokrywa si? z rozumieniem Bo?ym. Wezwania B?ogos?awie?stw rozpoczyna greckie s?owo Makarioi (μακ?ριοι), które na j?zyk polski t?umaczy si? najcz??ciej jako b?ogos?awieni, szcz??liwi. Nie sposób jednak odda? jednym s?owem pe?ne jego znacznie. Bibli?ci od dawna próbuj? to wyja?ni? . J. ?ach odnosi makarioi do osoby ciesz?cej si? szcz??ciem, wolnej od k?opotów i wszelkiego rodzaju trosk, obdarzonej dobrami ziemskimi i darami ducha, zw?aszcza m?dro?ci?. Encyklopedia Powszechna PWN podaje trzy definicje poj?cia szcz??cie. Po pierwsze – jako pomy?lno?? i powodzenie w realizacji celów ?yciowych; zdobycie najwy?ej cenionych przez spo?ecze?stwo dóbr i przymiotów; w w??szym znaczeniu jako sprzyjaj?cy los, czy pomy?lny zbieg okoliczno?ci w jakiej? konkretnej dziedzinie czy przedsi?wzi?ciu. Drugie znaczenie odnosi si? do stanu emocjonalnego chwilowej euforii (wielkiej rado?ci) czy przyjemno?ci. I wreszcie trzecie uj?cie, które jest najbardziej zbli?one do szcz??cia ewangelicznego. Encyklopedia definiuje je jako trwa?e zadowolenie z ?ycia po??czone z pogod? ducha i optymizmem. Cz?owiek, który osi?gn?? takie w?a?nie szcz??cie ocenia swoje ?ycie jako udane, warto?ciowe i sensowne.

Ewangeliczne szcz??cie, o którym mówi Jezus, jest szcz??ciem duchowym, nie ziemskim. Nale?y je rozumie? w perspektywie ?ycia wiecznego. W Bogu najwy?szym dobru cz?owiek znajduje pe?ne i doskona?e szcz??cie. Taki cz?owiek jest nazwany b?ogos?awionym i trudno go pomyli? z doznaj?cym pomy?lno?ci tylko na ziemi. Niemniej jednak nie nale?y zapomina?, ?e cho? ka?dy z nas powo?any jest do szcz??cia wiecznego, zadatek tego szcz??cia Bóg pragnie nam da? ju? tu na ziemi.

Gdy czyta si? Osiem B?ogos?awie?stw nierzadko pojawiaj? si? pytania: kto jest zdolny wype?ni? tak radykaln? nauk?? Na przestrzeni dziejów pojawia?y si? liczne teorie, jedne g?osz?ce, ?e B?ogos?awie?stwa s? tylko dla kap?anów i osób zakonnych, inne, ?e Bóg tylko niektóre osoby uzdolni? do ich wype?nienia. Dzi? Ko?ció? naucza nas, ?e „wierni ka?dego stanu i zawodu powo?ani s? do pe?ni ?ycia chrze?cija?skiego oraz doskona?ej mi?o?ci”40. W innym miejscu Ojcowie Soborowi twierdz?: „Do nowego ludu Bo?ego powo?ani s? wszyscy ludzie (…) i w ro?ny sposób do niej nale?? lub s? przyporz?dkowani, zarówno wierni katoliccy jak i inni wierni wierz?cy w Chrystusa, jak wreszcie wszyscy w ogóle ludzie z ?aski Bo?ej powo?ani do zbawienia”.Tak wi?c ka?dy powo?any jest do wype?nienia B?ogos?awie?stw g?oszonych przez Jezusa. Pojawia si? tylko pytanie: jak?

Sam Chrystus przychodzi z odpowiedzi?: B?d?cie wi?c wy doskonali, jak doskona?y jest Ojciec wasz niebieski (Mt 5,48). Jezus przez wiele lat ?y? tym, czego pó?niej naucza?. Ojciec ?wi?ty Jan Pawe? II skierowa? do nas wezwanie: „Je?eli pragniecie prawdziwego szcz??cia, starajcie si? uto?sami? z Chrystusem. On jest pierwszym cz?owiekiem o?miu b?ogos?awie?stw: nie tylko Tym, który ich naucza?, ale przede wszystkim Tym, który je najdoskonalej wype?ni? ca?ym swoim ?yciem”53. To wezwanie jest dla ka?dego wierz?cego zaproszeniem do pój?cia za Jezusem i na?ladowania Go. Na?ladowanie jest jednak niemo?liwe bez nawi?zania ?ywej relacji osobowej, bez zaistnienia komunii55.

Nauczanie Jezusa jest owocem bezpo?redniego spotkania z Ojcem. Chc?c zrozumie? Jezusa, trzeba zg??bi? tajemnic? Jego synowskiej egzystencji. W Pi?mie ?wi?tym znajduj? si? liczne wzmianki o modlitwie Jezusa: na miejscu pustynnym (por. Mk 1,35), w ogrodzie Getsemani (por. Mt 26,36.39.42.44; Mk 14,32. 35. 39), na górze, gdzie przebywa? sam na sam z Ojcem (por. Mt 14, 23; Mk 6, 46). To modlitwa by?a ?ród?em poznania Ojca, bo cho? jest Bogiem, przyj?? natur? ludzk?, by by? dla nas wzorem. Uczniowie, chodz?c z Jezusem, ?yli z nim w g??bokiej przyja?ni, uczyli si? od Niego i na?ladowali go. Jezus umar?, nie wolno nam jednak zapomina?, ?e zmartwychwsta? i ?yje. Cz?owiek mo?e si? z Nim spotka?, tak jak niegdy? Jezus z Ojcem. Ko?ció? zach?ca do poznawania Jezusa na kartach Pisma ?wi?tego. «Nieznajomo?? Pisma ?wi?tego jest nieznajomo?ci? Chrystusa» g?osi? ?w. Hieronim. Sam Jezus powiedzia?: Badajcie Pisma: to one daj? o Mnie ?wiadectwo (por. J 5,39).

Analiza poszczególnych wersetów B?ogos?awie?stw Ewangelicznych pozwala odkry? tajemnic? szcz??cia, do której Bóg powo?a? cz?owieka ju? w momencie stworzenia. To szcz??cie zak?ada trud, cierpienie, cz?sto poni?enie i prze?ladowanie. To szcz??cie jako podstawowy warunek przyjmuje mi?o?? i pragnienie dobra dla siebie i bli?niego. To szcz??cie w ko?cu jest mo?liwe do osi?gni?cia na ziemi, ale tylko na tyle, na ile cz?owiek podlegaj?cy ?mierci i cierpieniu zdo?a ju? tu na ziemi z??czy? si? z Niebem.

Cz?owiek szcz??liwy to ten, który post?puje sprawiedliwie i nie ma wyrzutów sumienia. Cz?owiek szcz??liwy to ten, który nie jest przywi?zany do tego co materialne, a licz? si? dla niego dobra wy?sze. Cz?owiek szcz??liwy nie ucieka przed smutkiem, cierpieniem i ?zami, gdy? wie, ?e one prowadz? do odkrycia prawdy o nim samym. Cz?owiek szcz??liwy w ko?cu ma czyste serce przepe?nione ?agodno?ci?, zdolne do bezinteresownej mi?o?ci i mi?osierdzia, a tak?e do prawdziwego przebaczenia, które jest fundamentem pokoju.

Jezus uczy nas Bo?ego sposobu patrzenia na rzeczywisto??. Poj?ciu sprawiedliwo?ci przywraca jego pierwotne znaczenie – post?powanie zgodne z wol? Bo??. Wskazuje nam b??d post?powania, gdy sprawiedliwo?? pojmiemy w sposób legalistyczny, czyli jako wype?nianie prawa, które by?o interpretowane przez ?ydów w sposób „wygodny”.

Ubóstwo duchowe jest tematem kontrowersyjnym. Samo poj?cie ubogi etymologicznie oznacza cz?owieka, który wszystko ma u Boga. W B?ogos?awie?stwie tym Bóg nie nakazuje nam pozbywa? si? wszelkiej w?asno?ci, a jedynie uczy, by nie przywi?zywa? si? do dóbr materialnych. Nie wolno stawia? ich ponad Boga. One nie s? najwa?niejsze, ale jako istotny element ludzkiego ?ycia trzeba umie? z nich w?a?ciwie korzysta?. B?ogos?awie?stwo g?osi, ?e w?a?nie do takich ludzi nale?y Królestwo Bo?e. Postaw? ubóstwa wyró?nia?o si? wielu ?wi?tych, w?ród nich na szczególne uznanie zas?uguje ?w. Franciszek z Asy?u.

O b?ogos?awionych cichych mo?na powiedzie?, ?e s? to ludzie pokorni, ale nie przegrani. ??cz? si? z nimi szczególnie szcz??liwi pokój czyni?cy. Cichym przyobiecane jest Królestwo Ziemi, a ludzie pokoju maj? go wprowadzi? na tej ziemi. Nie s? oni biernymi widzami, lecz czynnie walcz?cymi. Na uwag? tu zas?uguje równie? B?ogos?awie?stwo smutnych. Nie ka?dy p?acz?cy od razu zostanie pocieszony. Bóg ma w tym swój zamys?. J. Ratzinger wymienia dwa rodzaje smutku: taki, który utraci? nadziej? i drugi – b?d?cy efektem wstrz?su wywo?anego przez prawd?. Pierwszy rodzaj smutku jest tym negatywnym, który niszczy cz?owieka od ?rodka. Jezus natomiast b?ogos?awi ten drugi, mo?na powiedzie? dobry smutek, bo prowadz?cy do nawrócenia i sprzeciwu wobec z?a, do uzdrowienia, nowej nadziei i mi?o?ci.

Pozostaj? jeszcze dwa B?ogos?awie?stwa: czystych sercem i mi?osiernych. S. Tugwell parafrazuj?c B?ogos?awie?stwo czystego serca pisze: „B?ogos?awieni, którzy maj? w sobie czyste ?ród?o ?ycia”. Czysto?? serca jest synonimem prostoty, szczero?ci, zdania si? na Boga. Ta czysto?? nie ma nic wspólnego z ?ydowsk? czysto?ci? rytualn?. B?ogos?awionymi czystego serca nie s? wi?c tylko ci, którzy nie pope?nili grzechów rozwi?z?o?ci, ale nade wszystko ci, którzy pozostali czy?ci w swoich pragnieniach. Prawdziw? czysto?? serca mo?na osi?gn?? tylko poprzez ca?kowite oddanie si? Chrystusowi, wypowiedzenie „tak”, a nie kr??enie pomi?dzy „tak” i „nie”. Poniewa? w Chrystusie wszystko jest „tak”.

B?ogos?awie?stwo mi?osiernych jest jakby podsumowaniem omówionych ju? siedmiu innych B?ogos?awie?stw, i tak jak wcze?niejsze, jest cz??ci? siedmiu pozosta?ych, ale, mo?na rzec, w sposób szczególny. Mi?osierdzie jest pocz?tkiem i ko?cem zarazem. Pocz?tkiem, poniewa? bez niego, bez tego szczególnego rodzaju mi?o?ci, cz?owiek nie jest w stanie stan?? w prawdzie, która jest konieczna do rozwoju. Ko?cem, poniewa? otrzymane raz mi?osierdzie jest ci?g?? t?sknot? i wyrzutem sumienia, prowadzi do kszta?towania postawy mi?osierdzia. Zatem towarzyszy ono cz?owiekowi w zdobywaniu cnót b?d?cych przedmiotem pozosta?ych B?ogos?awie?stw.

B?ogos?awie?stwa s? wyzwaniem codzienno?ci, nie wielkich i jednorazowych czynów: m?ki, ?mierci i zmartwychwstania, ale ma?ych i niezliczonych podejmowanych ka?dego dnia z mi?o?ci do Boga i bli?niego: b?ogos?awienie dzieci, nauczanie, uzdrawianie. Wzorem O?miu B?ogos?awie?stw jest sam Chrystus – On nam je og?osi? od wczesnego dzieci?stwa ?y? nimi. Zadaniem chrze?cijanina jest wpatrywa? si? w Chrystusa, poznawa? Go w codzienno?ci i na?ladowa? w ma?ych dla nas, ale wielkich dla Nieba, sprawach.


Joanna Wieczfni?ska


Komentarze